Piotruś ma kilka lat i po raz pierwszy idzie do filharmonii. Na razie wie o tym miejscu tylko tyle, że mieszka tu wiele dźwięków… Tak rozpoczyna się najnowsza książka wydana przez szczecińską filharmonię dla dzieci już od pierwszego roku życia (tak, tak!) – „Idę do Filharmonii”. Co ważne, przy opracowywaniu graficznym książeczki zostały uwzględnione potrzeby maluchów z dysfunkcjami wzroku.
Po kilku publikacjach dla najmłodszych melomanów, m.in. „Pierwszy dyrygent” i „W Filharmonii koncert będzie”, filharmonia wydała kolejną, tym razem dedykowaną dzieciom w wieku lat 1-3. To znakomity pomysł, by przybliżyć kilkulatkom instytucję i pokazać, że słuchanie muzyki w tym miejscu to świetna i ciekawa zabawa. Tym samym szczecińska filharmonia niejako wychowuje sobie przyszłych stałych bywalców koncertów – wielkie brawa za ten pomysł!
– Warstwa tekstowa książki opiera się na onomatopejach, czyli na tym, co dzieci bardzo lubią. Z kolei wszystkie dźwięki zaznaczone są wypukłościami, co jest istotne w przypadku osób niewidzących, bo mogą manualnie je wyczuć – mówi Aleksandra Grzesiek, autorka tekstu. – Ilustracje natomiast zbudowane są na wysokim kontraście kolorystycznym.
Założeniem książeczki jest też przemycenie niektórych zasad savoir-vivre’u dotyczącego wizyty w filharmonii, choćby wspomina się tu o tym, że należy wyłączyć telefon na czas koncertu, a artystów nagradza się brawami. Maluch ma również okazję poznać niektóre z instrumentów albo przypomnieć sobie te, które zna z poprzednich publikacji szczecińskiej instytucji. Każdemu zdaniu towarzyszą wspomniane wyrazy dźwiękonaśladowcze. Rodziców na pewno zainteresuje fakt, że strony książki są kartonowe i z pewnością wytrzymają wielokrotne oglądanie, czytanie czy przekładanie kolejnych kartek przez małe rączki.
– Marzy nam się, by książka oswoiła pierwszą wizytę w filharmonii – mówią autorki, wspomniana Aleksandra Grzesiek oraz autorka rysunków Joanna Bartosik.
Warto dodać, że publikacja powstała we współpracy z Polskim Związkiem Niewidomych. ©℗
Monika GAPIŃSKA