Od czwartku do niedzieli hokejowa reprezentacja Polski zmierzy się na Słowacji w Bratysławie w finale turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich ze Słowacją, Białorusią i Austrią. Do igrzysk w Pekinie, które mają odbyć się w lutym 2022 roku, awansuje zwycięzca turnieju.
Do turnieju, który będzie rozgrywany w stolicy Słowacji, Polacy dostali się dzięki zwycięstwu w lutym 2020 roku w prekwalifikacjach, które odbyły się w Kazachstanie. Reprezentacja pokonała wtedy Holandię 8:0, Ukrainę 6:1 i niespodziewanie gospodarzy 3:2. Turniej kwalifikacyjny w Bratysławie miał odbyć się w poprzednim roku, ale został przełożony ze względu na pandemię koronawirusa.
Od 18 sierpnia reprezentacja prowadzona przez Roberta Kalabera przygotowywała się na zgrupowaniu w Jastrzębiu-Zdroju, gdzie rozegrywała sparingi. W poniedziałek kadra narodowa wyjechała do Bratysławy, gdzie będzie zagra w czwartek o godz. 15.15 z Białorusią, w piątek o godz. 19.15 ze Słowacją i w niedzielę o godz. 13.30 z Austrią. Wszystkie mecze pokaże Telewizja Polska na kanale TVP Sport.
- Z Austrią lub Białorusią możemy wygrać, ale Słowacy wydają się chyba poza zasięgiem - prognozuje na oficjalnej stronie Polskiego Związku Hokeja na Lodzie Wiesław Jobczyk, jeden z najlepszych napastników w historii polskiego hokeja. - Chciałbym, aby nasi hokeiści pokazali, że potrafią zwyciężyć z bardzo dobrymi drużynami, występującymi w mistrzostwach świata Elity. Życzę im awansu z całego serca, trzy razy grałem w igrzyskach i bycie olimpijczykiem, a to fantastyczne przeżycie. Rywale są bardzo mocni, ale zawsze można marzyć i jak życie pokazuje, marzenia się spełniają! (mij)