Niespełna 21-letni Jakub Piotrowski podpisał trzyletnią umowę z możliwością przedłużenia jej o rok z belgijskim Genk. Taką informację w formie dokonanej podał na swoim koncie twitterowym Sven Claes - belgijski dziennikarz zajmujący się sprawami belgijskiego klubu.
Kwota na razie nie jest ujawniona. Nieoficjalnie mówi się o 2 mln euro. Dla Pogoni oznaczało by to przed nowym sezonem duże osłabienie, ale też znaczny zastrzyk gotówki.
Zobaczymy, jak klub zdoła wykorzystać zarobione pieniądze, czy nie odbije się to w sposób drastyczny na jakości zespołu. Piotrowski mimo młodego wieku był wiodącą postacią w drużynie, w swoim premierowym sezonie w roli piłkarza podstawowego zdobył trzy gole i zaliczył trzy asysty. Wciąż brakuje mu jednak regularności, w ostatnich dziewięciu meczach jest bez gola i asysty.
Genk uchodzi w Belgii za klub świetnie promujący młodych piłkarzy. Między innymi z tego miejsca w świat wyszli piłkarze na najwyższym poziomie. Transferowymi rekordami są piłkarze, którzy wyszli z Genk w ostatnich trzech latach.
Trzech z nich: Milinkovic-Savic (Lazio), Ndidi (Leicester) i Bailey (Leverkusen) wytransferowani zostali za łączną kwotę 50 mln euro. Żaden z nich w momencie transferu nie miał ukończonych 20 lat. Ten pierwszy zakupiony został za 1 mln euro, ten drugi za 180 tys. euro, a ten trzeci za 1,4 mln euro. Oznacza to, że klub wydał na nich nieco ponad 2,5 mln euro, a zarobił 20 razy więcej i to w bardzo krótkim czasie.
W cenie coraz młodsi
Piotrowski dopiero jesienią skończy 21 lat, w przyszłym roku dla takiego klubu jak Genk mógłby okazać się już graczem za starym, przez to zbyt mało atrakcyjnym. Mocne zagraniczne kluby interesują się piłkarzami coraz młodszymi, to dlatego pojawia się coraz więcej zapytań o Sebastiana Walukiewicza, choć to nie jest jeszcze piłkarz gotowy do gry choćby na poziomie słabej polskiej ekstraklasy.
Piotrowski w przyszłym roku mógłby być piłkarzem lepszym, dojrzalszym, na pewno droższym. Pogoń sprzedała do Genk swojego najbardziej utalentowanego gracza, ale jeszcze nie w pełni ukształtowanego. To w Belgii zawodnik ma zostać poddany szczegółowej, bardziej profesjonalnej piłkarskiej obróbce i tam ma większe szanse stać się zawodnikiem bardziej wartościowym.
Genk sprzedaje piłkarzy do najlepszych lig na świecie, między innymi Courtois trafił do Chelsea za 9 mln euro, De Bruyne do Chelsea za 8 mln euro, Koulibaly do Napoli za 8 mln euro. Dwaj pierwsi są wychowankami. Łączy ich fakt, że każdy z nich trafił do londyńskiego klubu jeszcze przed ukończeniem 20. roku życia, a i tak klub za obu zainkasował blisko 17 mln euro.
Najdrożsi mają po 20 lat
Sześć najdroższych transferów w historii klubu dotyczy zatem piłkarzy dopiero zaczynających swoje kariery, mających co najwyżej 20 lat, ale przed sobą świetne perspektywy i możliwości. Dzieje się tak w dwie strony. Klub interesuje się coraz młodszymi piłkarzami i coraz młodszych sprzedaje.
Piotrowski trafił do klubu, który stwarza nieograniczone praktycznie możliwości. Jeżeli faktycznie jego talent przerasta już dziś polską ekstraklasę, to z Genk może przejść wszędzie włącznie z angielską Premier League. Jeżeli nie wytrzyma konkurencji, to może zakotwiczyć w ligach słabszych, ale wciąż zdecydowanie przerastających polską ekstraklasę. W najgorszym przypadku wróci do Polski i wciąż będzie miał przed sobą wiele lat gry i bardzo dużo opcji.
Na dziś grający przez ostatnie 3,5 roku w Pogoni piłkarz miałby w zespole dość sporą konkurencję, ale nie wiadomo, jak kształtować się będzie kadra zespołu na następny sezon, klub z całą pewnością sprzeda jakichś piłkarzy, bo zajmuje się tym od dawna.
Starszy od czterech konkurentów
Obecnie w szerokiej kadrze pierwszego zespołu jest ośmiu środkowych pomocników, z których aż pięciu jest obecnie młodzieżowcami. Na dziś Piotrowski byłby starszy od czterech na ośmiu będących w kadrze pierwszego zespołu środkowych pomocników.
Klub największe nadzieje wiąże z 20-letnim reprezentantem Norwegii Sanderem Bergiem, za którego kluby hiszpańskie oferowały już 15 mln euro. To jest defensywny pomocnik i być może Genk, kupując Piotrowskiego, liczy się ze sprzedażą właśnie o rok młodszego Norwega, którego zakupił za kwotę 2 mln euro.
Dla niektórych kwota 2 mln euro nie jest zbyt wysoka, jednak patrząc na sumy, jakie Genk wydaje na piłkarzy młodych i utalentowanych, to wychodzi, że Piotrowski w ostatnich latach byłby jednym z najdroższych zakupów. Belgowie wiążą zatem z nim spore nadzieje i na pewno liczą na jego szybką aklimatyzację, szybki postęp i szybki zarobek.
5 mln euro za napastnika
W ostatnim sezonie więcej kosztował tylko 21-letni duński napastnik Marcus Ingvartsen, pozyskany z Nordsjaeland za blisko 5 mln euro, ale napastnicy i piłkarze ofensywni zawsze wyceniani są wyżej od piłkarzy defensywnych, a za takiego wciąż uchodzi Jakub Piotrowski, choć ostatecznie nie został jeszcze sprofilowany.
Dwa lata temu Genk zakupiło 19-letniego defensywnego pomocnika, reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej Pierre Zebliego. To może być jeden z konkurentów Piotrowskiego do miejsca w składzie drużyny belgijskiej, piłkarz w momencie zakupu wyceniany wyżej, choć był nieco młodszy.
Zawsze pojawiają się pytania, czy to jest właśnie odpowiedni moment na zagraniczny transfer i czy kwota wykupu jest adekwatna do możliwości, potencjału, klasy piłkarza. Pogoń postanowiła sprzedać swojego najbardziej utalentowanego i już na miarę ekstraklasy ukształtowanego gracza, choć mogła z tym poczekać.
Piłkarz miał ważny kontrakt z Pogonią jeszcze przez dwa lata, nie było zatem pośpiechu. Można było jeszcze rok poczekać, zawodnik stałby się graczem bardziej kompletnym, lepszym, być może zadebiutowałby w reprezentacji, co znacznie podnosi wartość piłkarza. Wtedy cena za zawodnika mogła być wyższa.
Przykład Zwolińskiego
Mogło być jednak tak, że zawodnik doznałby kontuzji, mógłby zaliczyć niespodziewaną zniżkę formy. Z takimi sytuacjami mieliśmy do czynienia w Pogoni całkiem niedawno. Przecież wyśmiewany dziś przez własnych kibiców Łukasz Zwoliński mógł przejść do tureckiego Bursasporu, była za niego oferta 700 tys. euro, ale klub uznał, że za młodego, bramkostrzelnego napastnika to za mało. Dziś ten sam piłkarz jest starszy, bardziej doświadczony, ale absolutnie nie przypomina gracza sprzed trzech lat.
Jeszcze w ubiegłym roku znakomite recenzje zbierał Dawid Kort, minęło kilka miesięcy i zawodnik jest nawet poza kadrą meczową. Nigdy nie ma pewności, czy jest właśnie ten odpowiedni moment na transfer, dlatego ważne, żeby takich piłkarzy jak Piotrowski było w Pogoni jak najwięcej.
Jeden transfer za 2 mln euro na rok, plus do tego procent od ewentualnego kolejnego transferu, to powinien być w klubie priorytet. Sprzedać jakiegokolwiek piłkarza za kwotę powyżej 1 mln euro nie jest dziś łatwo.
Wielkie kluby wydają krocie, ale tylko na piłkarzy absolutnie najlepszych, gotowych do największych wyzwań. Piotrowski na razie takim graczem nie jest i w Pogoni takim by się nie stał. ©℗
Wojciech PARADA
Fot. R. Pakieser