Eliminacje piłkarskich mistrzostw Europy. Izrael – Polska 1:2 (0:1) 0:1 Krychowiak (4), 0:2 Piątek (54), 1:2 Dabourr (88).
Żółte kartki: Biton (Izrael), oraz Bielik (Polska).
Sędziował: Mattias Gestranius (Finlandia).
Widzów: 16 700.
Izrael: Marciano - Taha (43, Haziza), Tibi, Biton - Dasa, Glazer, Natcho, Kayal (79, Elmkies), Harush (65, Menahem) - Dabour, Zahavi.
Polska: Szczęsny - Kędziora, Glik, Bednarek, Reca - Frankowski, Bielik, Krychowiak (84, Furman), Zieliński, Szymański (63, Lewandowski) - Piątek (70, Klich).
Piłkarska reprezentacja Polski pewnie pokonała w swoim przedostatnim eliminacyjnym meczu do mistrzostw Europy drużynę Izraela i umocniła się na pierwszym miejscu w grupie. Sobotni pojedynek był pierwszym, w którym zespół Jerzego Brzęczka praktycznie pozbawiony był presji i efekt był znakomity szczególnie przed przerwą.
Goście szybko objęli prowadzenie i w całej pierwszej połowie stworzyli mnóstwo sytuacji. Panowali na boisku niepodzielnie, szybko odbierali piłkę, grali szybko, wysoko atakowali przeciwnika, z łatwością dochodzili do sytuacji strzeleckich. Przed przerwą doskonałych okazji nie wykorzystali: Frankowski, Zieliński, Szymański.
Polska przed przerwą powinna prowadzić co najmniej 3:0, lub 4:0. Sytuacja była o tyle zaskakująca, że nie spodziewaliśmy się porywającej gry. Trener Brzęczka pozostawił na ławce rezerwowych piłkarzy w ostatnich latach absolutnie niezastąpionych: Lewandowskiego i Grosickiego.
Ten pierwszy wszedł na boisko na ostatnie pól godziny, ale nie odmienił gry drużyny. To był czas, w którym Polacy zaczęli tracić kontrolę nad meczem, druga połowa w ich wykonaniu była już zdecydowanie gorsza. Miejscowi dwa razy dochodzili do dobrych pozycji strzeleckich, ale znakomicie w bramce spisywał się Szczęsny.
Trener Brzeczek desygnował do pierwszej jedenastki aż ośmiu piłkarzy 25-letnich, lub młodszych. Średnia wieku wynosiła dokładnie 25 lat. W meczach drużyn reprezentacyjnych tak młode zespoły występują bardzo rzadko. Tym bardziej imponujące jest to, z jaką konsekwencją, dojrzałością poczynali sobie nasi piłkarze przez większą część meczu.
W drugiej połowie po zdobyciu drugiej bramki Polacy zbyt głęboko cofnęli się pod własną bramkę. Grali bardzo niedokładnie, nie potrafili wyprowadzić kontr, tracili piłkę, grali nonszalancko i nieodpowiedzialnie. Efektem tego był kontaktowy gol w końcowych fragmentach meczu. Gdyby nasi piłkarze trafili na przeciwnika bardziej wymagającego, to mogliby mieć problem z wygraniem meczu.
Biorąc pod uwagę jakość poszczególnych piłkarzy, liczbę stworzonych sytuacji, to remis nie byłby wynikiem sprawiedliwym, a jednak pod koniec meczu zanosiło się na to. Nasz zespół musi zdecydowanie mocniej popracować nad koncentracją, umiejętnością utrzymania korzystnego wyniku w sytuacji, gdy prezentuje wyższą kulturę gry, bo mogło się skończyć niezasłużoną stratą punktów. (par)